Tak myślę że to będzie początek zmian.
Który to juz raz nie jestem w stanie zliczyć bo przynajmniej kilka razy w tygodniu myślę że : "od jutra zaczynam".
Zaczynam przez pół dnia a potem jem.Jedni palą inni piją, jeszcze inni biegają a ja ...jem :( .
Kilka diet za mną i tylko jedna miała spektakularny efekt bo jakimś cudem wytrzymałam kilka miesięcy.Potem przyszedł efekt jojo bo wróciły stare przyzwyczajenia.
Tak przez diete wtedy szłam sama oczywiście ze wsparciem rodziny ale gotowanie dla nich i dla siebie wcale mi nie ułatwiało pracy. Złamałam się :(
Za tydzień pierwsza wizyta u dietetyka.Teraz zaczniemy ze wsparciem choć bardziej może przydał by się psycholog do pokonania nałogu.
Przecież zasady zdrowego jedzenia mam w małym paluszku tylko dlaczego utrzymanie tych zasad jest tak pierońsko trudne.
Nie wiem po co ten blog.Może mi to pomoże ? Zobaczymy. Świecie trzymaj kciuki.
Mam marzenie i chcę to spełnić mimo że cały świat uważa ze akceptuję świat takim jakim jest.
Prawda jest taka że nie akceptuje.Chcę to zmienić :)